1) Wstęp : Urodził w 1952 r . w Belfeście w Irlandii Północnej .. Muzyką interesował się od dziecka, a jego pierwszym instrumentem była niemiecka gitara akustyczna, na której zaczął grać mając osiem lat. Miłością do muzyki zaraził go ojciec, Robert, który organizował lokalne koncerty i nie miał nic przeciwko temu, aby syn korzystał z jego płytoteki. Robert Moore był też tym, który podarował synowi wspomniany akustyczny instrument, na którym Gary nauczył się między innymi kilku piosenek The Shadows. Pierwszą dobrej jakości gitarę elektryczną, Fendera Telecastera, trzymał w rękach sześć lat później. Co ciekawe, Gary był mańkutem, ale nauczył się grać na instrumencie dla praworęcznych Uwielbiał słuchać The Beatles, The Shadows, Jimi Hendrixa . Został zauważony w irlandzkiej grupie Skid Row ( to nie ta grupa z Sebastianem Bachem) . Tam zauważył go jeden z jego idoli, Peter Green i pomógł w podpisaniu kontraktu z dużą wytwórnią płytową. Współpracował także z zespołem Thin Lizzy.
Gwiazda Moore'a rozbłysła jednak dopiero za sprawą jego solowych nagrań. Choć
jego debiutancka solowa płyta ukazała się na początku lat 70., pierwszy
prawdziwy hit list przebojów wylansował w 1978 r. Była to ballada
„Parisienne Walkways”, gdzie gościnnie śpiewał jego przyjaciel Lynott. W
latach 80. Irlandczyk powędrował w stronę rocka z bardzo udanym efektem
– prezentowana przez niego mieszanina bluesa, celtyckich motywów
ludowych i długich gitarowych solówek stała się jednym z symboli dekady.
Jego utwory inspirowały kolejne pokolenie muzyków – romantyczną
historię „Over the Hills and Far Away” o zakazanej miłości, której nie
rozdzielają nawet więzienne kraty, przypomniał po latach fiński
Nightwish. W 1990 powrócił do korzeni i nagrał jeden z kultowych i
najbardziej znanych albumów, Still Got the Blues. Próbował potem
eksperymentować z nowymi brzmieniami, lecz fani nie byli z tego powodu
zadowoleni. Pozostał, więc wierny swojej muzyce aż do śmierci. Moore
zmarł 6 lutego 2011, podczas pobytu na wakacjach w Hiszpanii. .2) Ciekawostki :
- Gary Moore pisał lewą rękę, a na gitarze grał już prawą
- Ozzy Osbourne chciał, aby na albumie Blizzard Of Ozz na gitarze zagrał Gary Moore.
- Choć w Thin Lizzy nigdy nie zagrzał na dłużej miejsca,
był traktowany jako część tej wielkiej rockowej rodziny – z jego
udziałem zespół nagrał przebojową balladę „Still in Love with You” w
1974 r. oraz cały album „Black Rose: A Rock Legend” w 1979 r. Zdarzało
mu się grać również w jazzrockowym projekcie Colosseum II- wystąpił w warszawskim Torwarze w listopadzie 2009 r.
Linki :
http://dropofmusic.blogspot.com/2013/08/alfabet-muzyczny-7.html
http://muzyka.onet.pl/artysci/katalog/gary-moore,158104,artysta.html
http://kultura.newsweek.pl/gary-moore--ostatni-taki-bluesmen,71530,1,1.html

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz